środa, 12 lipca 2017

Jak zniszczono polskie cementownie...na przykładzie cementowni Wierzbica...

Cementownia, jako budynki i infrastruktura są zawsze do odbudowania, ale tutaj chodzi o coś innego, chodzi o złoża minerałów potrzebnych do produkcji cementu...widzimy zatrważające zjawisko, kiedy Francuzi lub inni obcokrajowcy przyjeżdżają do Polski i kopią nam, że tak powiem w ogródku, wykopują co lepsze kąski, a my za to sowicie płacimy...czyż to nie debilizm ? Ale takie rzeczy...tylko w Polsce...



Wierzbica pod Radomiem nadal jest kojarzona z ogromną cementownią i produkcją szkodliwego azbestu. W drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku zakład upadł. Pracę straciło w niej wówczas ponad 1000 osób.
Początki cementowni sięgają lat 1952–1955. Wówczas, w oparciu o miejscowe kopalnie wapienia i radzieckie technologie, powstała cementownia "Przyjaźń". Po 1989 roku nazwa została zmieniona na cementownia "Wierzbica". W 1996 roku zakład przejął koncern Lafarge, który 12 października 1997 roku wygasił ostatnie piece.


Francuska firma zaoferowała najwyższą cenę za akcje, ale zarazem najgorsze warunki inwestycyjne. Umowa przedwstępna pomiędzy XI Narodowym Funduszem Inwestycyjnym a grupą Lafarge została podpisana 30 czerwca 1996 roku, a wygasała 30 listopada 1996 roku. Jeśli do tego czasu nie zostałaby podpisana umowa wstępna, przetarg byłby nieważny.


Ówczesny prezes cementowni Jacek Kuna, zarząd oraz związki zawodowe walczyły o unieważnienie przetargu, którego finalizacja wróżyła szybką plajtę zakładu. W tym okresie spółka zatrudniała w sumie ponad 1000 osób, a drugie tyle pracowało w mniejszych, lokalnych firmach współpracujących z cementownią. Cementownia była zatem ogromnym pracodawcą, zatrudniającym większość osób z Wierzbicy i okolicznych wsi. Po transformacji ustrojowej, do 1995 roku zakład przynosił zyski.


17 września 1996 roku prezes cementowni zginął w wypadku samochodowym. Kilkanaście dni po jego śmierci, nowe władze przedsiębiorstwa podpisały umowę wstępną z Francuzami, która zapoczątkowała szybki upadek i rozbiórkę cementowni. Wskutek tego w Wierzbicy zawitały bezrobocie i bieda. Do dziś ludzie wykuwają zbrojenia, żeby sprzedać je na złom, z betonowych pozostałości po nigdy nieukończonej cementowni "Przyjaźń II" w Wierzbicy, których zdjęcia prezentujemy.


W 2008 roku powstał plan ponownego uruchomienia cementowni "Wierzbica", z którego jednak nic nie wyszło. Na kilku działkach po zakładzie funkcjonują małe firmy. Tymczasem miejscowe złoża margla szacowane są jako jedne z największych w Polsce.
Faktycznie pojawiła się jakaś irlandzka firma w 2008 roku, ale nikt nie wiedział jak się nazywała...to jakiś katarski syndrom...


- Irlandczycy chcą zainwestować co najmniej 120 mln euro, zbudować cementownię i zatrudnić w niej około 120 osób. Ale to nie wszystkie ich plany inwestycyjne. Firma specjalizuje się w produkcji wyrobów betonowych. W dalszych planach jest budowa kolejnych zakładów, a wartość wszystkich inwestycji w Wierzbicy miałaby sięgnąć zawrotnej kwoty 1 miliarda złotych. Łącznie stworzono by około 1000 miejsc pracy - informuje wójt gminy Wierzbica Dariusz Myśliwiec
Nie ujawniona jeszcze z nazwy firma irlandzka przeprowadziła już kosztowne odwierty na zachód od Wierzbicy, by upewnić się, czy pod ziemią kryją się odpowiednie złoża surowców do produkcji cementu.
- Wyniki potwierdziły, że mamy jedne z najbogatszych złóż w Polsce - mówi Dariusz Myśliwiec.

ATRAKCYJNE POLE B

Irlandczycy zgłosili gotowość kupna około 100 hektarów terenu w obrębie tzw. Pola B. Jest to teren, który przed laty był przeznaczony pod budowę cementowni Przyjaźń II. Pobliskie Pole A to teren wykupiony przed laty przez cementowy koncern Lafarge.



Na Polu A dawniej funkcjonowała nieczynna już cementownia Wierzbica. Francuzi użytkują obecnie kopalnię margla, ale zamierzają w najbliższej przyszłości uruchomić też kopalnię kruszywa.
Problemem irlandczyków jest to, że 100 hektarów ziemi, które chcieliby wykupić, należą do bardzo różnych właścicieli. 32 hektary to teren należący do skarbu państwa, 32 hektary - do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, pozostałe działki należą do gminy, a cztery do prywatnych właścicieli.


INWESTOR MA ZBUDOWAĆ CEMENTOWNIĘ


- Robimy wszystko, co tylko możliwe, aby działki te zostały wystawione na sprzedaż i mogły być wykupione przez inwestora. To wymaga jednak czasu i dobrej woli różnych instytucji, a także prywatnych właścicieli gruntów - mówi Dariusz Myśliwiec.


Jeden z pomysłów, który jest rozważany, polega na odkupieniu przez gminę od skarbu państwa części terenu. Wtedy gmina mogłaby scalić działki i wystawić je w przetargu na sprzedaż, z zastrzeżeniem, że nabywca zbuduje cementownię.


Irlandczycy zapewniają, że cementownia mogłaby być zbudowana w ciągu roku, a pracę przy realizacji inwestycji miałoby około 500 osób. Nieoficjalnie wiadomo, że Polem B interesują się jeszcze dwa inne światowe koncerny cementowe.
Widzimy tutaj, że sępiarstwo nie śpi i czyni wszystko, żeby przejąć działki ze złożami, a jak widać wójt robi wszystko,aby sprzedać działki, ale oczywiście o polskich inwestorach już się tutaj nie mówi...

Źródło: 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze